Sklep jeździecki

Napisany dnia 17 września 2009 w dziale Sport i turystyka |

Właściwie to znawców i posiadaczy koni nie trzeba namawiać do odwiedzenia takiej placówki handlowej, jak sklep jeździecki. Tam czują się bardziej swojsko, jak w domu. Pośród różnorodnego osprzętu jeździeckiego potrafią godzinami wybierać i przebierać, aż coś kupią. Bo to jest podobne do hobbystów samochodowych. Też nie mogą wyjść ze sklepu bez zakupu potrzebnej lub zbytecznej części. Coś o tym wiem, bo podobnie zachowuję się w sklepach dla majsterkowiczów. Dlatego też moją bratnią duszą jest kolega – koniarz. Czasami, gdyby ktoś podsłuchiwał nasze rozmowy, to mógłby dojść do wniosku, że jesteśmy niespełna rozumu. Bo często nasz dialog wygląda następująco – mój kolega opowiada, że widział wspaniałe czapraki i rewelacyjne bryczesy, a ja, że w hipermarkecie były kompresory w bardzo atrakcyjnej cenie, ale nie wiem czy kupić bezolejowy, czy też ze smarowaniem. I tak potrafimy z godzinę wygłaszać swoje kwestie. Kiedyś postanowiliśmy wyświadczyć sobie nawzajem grzeczność: ja poszedłem z nim do sklepu jeździeckiego, On ze mną do marketu ze śrubkami i innymi podobnymi detalami. O mało nie skończyła się po tym nasza przyjaźń. Bo najpierw to ja stwierdziłem, że koledze brakuje piątej klepki buszując po półkach z ogłowiami, hacelami, derkami, itp. sprzętem. Ceny jak dla mnie astronomiczne. Bo to wszystko prawie sprowadzone z tzw. zachodu. Na moją sugestię, że Polacy znakomicie przez stulecia jeździli na koniach, bez tych wydziwnień zachodnich producentów, Janek oniemiał. Polacy, poddawaniu wieloletniemu praniu mózgów przez różnego rodzaju Wyborcze, nie dopuszczają do siebie, że coś może być Polskie i dobre.

Słowa kluczowe: , , ,

Podobne wpisy

Odpowiedz

Copyright © 2010 Onlag.info Wszystkie prawa zastrzeżone. Motyw stworzył Laptop Geek.